Tłok w tramwaju. Nagle rozlega…
Tłok w tramwaju. Nagle rozlega się rozpaczliwy krzyk.
– Czy jest tutaj lekarz?
– Ja jestem lekarzem – ktoś odpowiada.
– Choroba gardła na sześć liter!
Tłok w tramwaju. Nagle rozlega się rozpaczliwy krzyk.
– Czy jest tutaj lekarz?
– Ja jestem lekarzem – ktoś odpowiada.
– Choroba gardła na sześć liter!
Mój lekarz dawał mi sześć miesięcy życia. Ale kiedy mu nie zapłaciłem rachunku, dodał mi jeszcze drugie sześć.
Wakacje. Tłok. W pociągu ludzie stłoczeni na korytarzu. Nagle ktoś woła:
– Czy jest lekarz w pociągu?
– Jestem – krzyczy pasażer. – Przeciska się przez dwa składy, dochodzi do wołającego, a ten pyta:
– Choroba gardła na 6 liter?
U okulisty.
– I jak, doktorze, co z moim wzrokiem?
– Szczerze?
– Oczywiście.
– W ogóle nie rozumiem jak pan trafił do mojego gabinetu.
Przychodzi pacjent do lekarza.
– Co panu jest? – pyta doktor.
Pacjent nie odpowiada, tylko siada na podłodze. Kładzie głowę twarzą do podłogi i zakłada prawą nogę na kark. Następnie wygina lewa nogę i tak samo kładzie ją na karku.
– Widzi pan, doktorze? – stęka – Kiedy tak to robię, to mnie wszędzie boli!
W środku nocy pielęgniarka w szpitalu budzi pacjenta
– Co się stało? – pyta zaspany chory.
– Zapomniał pan wziąć tabletki na sen.
Pewien Rosjanin leży na stole operacyjnym i chwyta kurczowo rękę chirurga:
– Doktorze! Uratuj mnie pan! Dam panu wielką kasę. Ale pomóż pan!
Chirurg:
– Najpierw pieniądze! U nas obowiązują przedpłaty. Pomożesz ludziom, a potem żadnej wdzięczności! Leży sobie taki jeden z drugim w prosektorium i ma taką minę, jakby człowieka w ogóle nie znał!
Przychodzi kobieta w ciąży do lekarza na prześwietlenie brzucha.
Lekarz się odzywa:
– Mam dobrą i złą wiadomość.
– To ja wolę złą na początek – mówi kobieta.
– Pani dziecko jest rude.
– A dobra?
– Nie żyje.
Rozmowa dwóch chirurgów:
– Jak tam operacja?
– Nic ciekawego, z narkozą to żadna zabawa.
Kawał z serii masakrycznych:
Przylatuje zdyszany i przestraszony mąż do szpitala i pyta doktora:
– Co z moją żoną przed chwilą ją tu przywieziono z wypadku?
Lekarz:
– Mam dla pana straszne wiadomości Pańska żona będzie musiała przejść bardzo wiele rehabilitacji i operacji.
Mąż:
– Boże
Lekarz:
– Wie pan to będzie kosztować: operacje ok. 100 tyś. zł
Mąż
– Matko nie wypłacę się.
Lekarz:
– Rehabilitacja i leki też ok.100 tyś.zł
Mąż:
– Nie!
Lekarz:
– No i jeszcze dochodzi do tego wszystkiego sanatorium ok. 20 tyś. zł
Mąż:
– <płacze>
Lekarz łapie go za ramie i mówi:
– Spokojnie, ona nie żyje