Pani pyta Jasia: – Która rzeka…
Pani pyta Jasia:
– Która rzeka jest dłuższa: Ren czy Missisipi?
– Missisipi.
– Dobrze, Jasiu. A o ile jest dłuższa?
– O sześć liter.
Pani pyta Jasia:
– Która rzeka jest dłuższa: Ren czy Missisipi?
– Missisipi.
– Dobrze, Jasiu. A o ile jest dłuższa?
– O sześć liter.
Okres przedświąteczny. Katechetka organizuje szopkę Bożonarodzeniową w kościele i rozdziela role:
– Krysiu – ty będziesz Matką Boską.
– Maciusiu – ty świętym Józefem.
– Rysio – ty będziesz barankiem.
… itp itd… aż w końcu przyszła koleś na 5-letniego Jasia:
– A ty Jasiu będziesz pastuszkiem…
– A kto to jest pastuszek?
– Hmm… jak by Ci to Jasiu wytłumaczyć… taki pan co mieszka na wsi.
– Rolnik?
– O właśnie! Rolnik Jasiu…
– Super – i po chwili pobiegł do stojących przed kościołem rodziców i mówi podniecony:
– Nie zgadniecie co będę robił w szopce świątecznej!
– Co Jasiu? Opowiadaj?
– Będę jeździł traktorem!
Nauczycielka do Jasia:
– Jasiu, powtórz po mnie: I łka puste serce bólem.
Jaś posłusznie powtarza:
– Ił, kapustę, ser, cebulę.
Jasio wraca do domu i szlocha rozpaczliwie.
– Co się stało?! – pyta mama.
– Łowiliśmy z tatą ryby i trafiła mu się naprawdę wielka sztuka, ale kiedy zaczął ją wyciągać, to się zerwała i uciekła.
– Daj spokój, Jasiu. To nie jest powód do płaczu! Powinieneś się raczej śmiać z tego.
– I tak właśnie zrobiłem, mamusiu…
Ksiądz do Jasia przy spowiedzi:
– Pamiętaj, grzeszyć można też myślami.
– Tak, proszę księdza, ale co to za przyjemność…
– Babciu, babciu, chodź tu i kopnij ten kalendarz.
– Ale po co?
– Bo tata powiedział, że jak babcia kopnie w kalendarz to mi kupi nowy rower.
Przychodzi Jasiu zadowolony ze szkoły i krzyczy:
– Mamo, mamo, dostałem piątkę.
– Czego się cieszysz? I tak masz raka – odpowiada matka.
Jasiu chwali się kolegom:
– Jestem silny jak byk, bo jem dużo mięsa.
Na to jeden ze słuchaczy:
– Wątpię. Ja na przykład jem dużo ryb, a nie umiem pływać.
Jasiu, dlaczego zjadłeś ciasto przeznaczone dla Kasi?
– Bo ja nie wierzę w przeznaczenie.
Jaś wita ciocię, która przyjechała w odwiedziny:
– Dzień, dobry ciociu! Ale się tata ucieszy! Woła radośnie.
– A to dlaczego, kochanie?
– Bo przed chwilą powiedział, że tylko ciebie brakuje nam do szczęścia.