Wieczorem żona pyta policjanta:…
Wieczorem żona pyta policjanta:
– Wziąłeś prysznic?
– No tak! Ile razy coś zginie, zawsze jest na mnie!
Wieczorem żona pyta policjanta:
– Wziąłeś prysznic?
– No tak! Ile razy coś zginie, zawsze jest na mnie!
Drogówka zatrzymuje kierowcę. Koniec końców, gliniarz pyta:
– Czemu pan jest pijany?
– Żona urodziła.
– A co to za trup w bagażniku?
– Ojciec dziecka.
Policjant zatrzymuje do kontroli samochód w którym jedzie młode małżeństwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
– 0,8 promila – odczytuje wynik
– Panie władzo, macie zepsuty alkomat – odpowiada stanowczo kierowca. – Niech żona dmuchnie.
– Pańska żona też ma 0,8 promila – mówi po chwili policjant.
– Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
– 0,8 promila – mówi policjant i zwraca się do kolegi:
– Janek, alkomat nam się zepsuł.
Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
– Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz – jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.
Dwaj policjanci zastanawiają się, co kupić komendantowi na urodziny.
– Może książkę? – mówi jeden.
– Eee… coś ty, książkę to on już ma.
Policjant: Czy wie pan jaki jest powód zatrzymania?
Kierowca: Tak! Chce pan sprawdzić jak jestem wysoki.
P: Proszę wysiąść z samochodu.
K: Mówiłem!!
Dwóch gliniarzy łączy się przez radio z wydziałem zabójstw:
– Przyślijcie ekipę…
– Jaka sytuacja?
– Zabójstwo. Ofiara to mężczyzna, lat 38, matka uderzyła go nożem kilkanaście razy za to, że wszedł na mokrą, dopiero co umytą podłogę.
– Aresztowaliście matkę?
– Nie, podłoga jeszcze mokra.
Stoi na dyskotece dwóch policjantów po służbie:
– Jak ty podrywasz te wszystkie dziewczyny?
– Zaraz ci pokażę.
Podszedł do dziewczyny i mówi:
– Wybierz liczbę od 1 do 10.
– 5!
– Gratuluję, wygrałaś, a nagrodą jest randka ze mną.
Drugi chłopak widząc jak kolega tańczy już z dziewczyną pomyślał:
– Aa, też tak zrobię.
Podchodzi do dziewczyny i mówi:
– Wybierz liczbę od 1 do 10.
– 2!
– Przykro mi, przegrałaś!
Dwaj policjanci stoją przy jeziorze. Obok jedzie konno chłop i pyta:
– Panowie, głęboka ta woda?
– Skądże! Ledwo koła zamoczycie – odpowiadają mundurowi.
Chłop zaczyna tonąć z kołem i wozem, po chwili widać już tylko kapelusz.
– Patrz, Józek, jak dziesięć minut temu szły kaczki, to im tylko nogi zakryło.
Jedzie kierowca ponad 100 km na godzinę. Pan policjant go zatrzymał i powiedział:
– Czy nie wie pan, że możesz się zderzyć z innym samochodem?
– Z innym samochodem? Na chodniku?
Policyjny radiowóz wrąbał się w drzewo i wyłażą z niego dwaj policjanci.
– No Stasiu tak szybko na miejscu wypadku nie byliśmy nigdy