Młody lekarz odebrał pierwszy…
Młody lekarz odebrał pierwszy poród. Pyta ordynatora:
– I jak mi poszło?
– W zasadzie dobrze, ale po pupie klepie się noworodka, a nie matkę.
Młody lekarz odebrał pierwszy poród. Pyta ordynatora:
– I jak mi poszło?
– W zasadzie dobrze, ale po pupie klepie się noworodka, a nie matkę.
Spotyka się kilku lekarzy i zaczynają gadać o pracy:
– U nas idzie zwariować – narzeka psychiatra.
– U nas jest w ogóle do dupy – marudzi proktolog.
– U nas to w ogóle chujnia – kontruje urolog.
– … z grzybnią – dodaje wenerolog.
Tylko ginekolog uśmiechał się pod nosem.
Przychodzi nimfomanka do lekarza i mówi:
– Miałam krótkotrwały zanik pociągu seksualnego. Czy to normalne?
– Ile czasu trwał ten zanik?
– Pięć…
– Czego? Tygodni? Miesięcy?
– … sekund.
W pewnej urazówce pracował bardzo dobry lekarz. Jego pasją były puzzle. Ponieważ znakomicie radził sobie ze składaniem ofiar wypadków, na jego stół trafiali przede wszystkim motocykliści. I motocyklistki. Jak ktoś był bardzo rozkwaszony, to pod maseczką lekarza pojawiał się niemal widoczny uśmiech i słychać było wypowiedziane półgłosem ”O, zestaw z tysiąca elementów!”
Pewnego razu przywieźli cud-motocyklistkę, ale połamaną niemożebnie. Zanim zaczął ją składać, powiedział:
– Nie piśniesz, to ożenię się z tobą.
Nie pisnęła. Ożenił się.
Teraz, kiedy mu mówią, że ma piękną żonę, odpowiada:
– Naprawdę się podoba? Sam składałem!
Na weselu:
– Daję im pół roku.
– To bardzo nieuprzejme. Dlaczego pan tak sądzi?
– Jestem onkologiem panny młodej.
Murzyn pracował na budowie. Podczas pracy odcięło mu dwa palce wskazujący i środkowy. Murzyn postanowił pojechać do szpitala, aby przyszyli mu palce:
– Niech pan przyszyje mi 2 czarne palce – mówi murzyn do lekarza.
– A skąd ja panu wezmę 2 czarne palce?
– Niech pan przyszyje mi palce!
– Ale nie mamy czarnych palców są tylko białe.
– Dobra niech będą te białe.
Wracając autobusem ze szpitala z przyszytymi palcami do murzyna podchodzi starszy pan i mówi:
– Pan kominiarz to chyba od dziewczyny wraca…
– Przepiszę pani te tabletki – mówi lekarz do pacjentki z olbrzymią nadwagą.
– Dobrze, panie doktorze. Jak często mam je zażywać?
– Nikt ich pani nie każe zażywać. Proszę je rozsypywać na podłogę trzy razy dziennie i podnosić po jednej.
Trzej chirurdzy palą na werandzie szpitala rządowego.
Chirurg brzuszny mówi:
– Rano wycinałem wyrostek. Zanim utorowałem sobie drogę przez warstwę tłuszczu, dwa skalpele stępiłem!
Kardiochirurg:
– To pikuś. Robiłem plastykę zastawki deputowanego. Otworzyłem klatkę piersiową, dotarłem do serca, a tu kamień! Zużyłem dwie diamentowe tarcze do szlifierki kątowej.
Neurochirurg:
– Chłopaki, to wszystko nic. Próbowaliście kiedyś przeszczepić mózg polityka w czaszkę kurczaka i tak przymocować, aby nie grzechotał?
Pielęgniarka wchodzi na salę i krzyczy do pacjentów:
– Kaczkę?!
Na to jeden z pacjentów:
– Tak! I podwójne frytki!
Młoda mężatka rok po ślubie przychodzi do lekarza. Skarży się, że nie może zajść w ciążę.
– Proszę się rozebrać – mówi lekarz.
– Panie doktorze, Pan jest miły, ale pierwsze dziecko wolałabym mieć jednak z mężem…